niedziela, 9 listopada 2014

Kilka słów wyjaśnień

Nie pisałam tu od tak dawna. Zastanawiam się, kiedy i czy w ogóle wrócę do pisania. Miałam tak wiele do powiedzenia. Kilka notek mam wciąż nieukończonych, między innymi o popularnych fryzurach wśród tajwańskich nastolatków i o dziadkach Japończykach. To pewnie lenistwo, nie powiem, że nie, ale też faktem jest, że pisanie o sprawach z mojego "drugiego życia" jest dosyć bolesne. Za każdym razem, jak otwieram bloga, serce mi zamiera, bo opuściłam Tajwan i trochę to tak, jakbym opuściła dom.

Przepraszam moich czytelników za taki kawał czasu, kiedy się po prostu nie odzywałam. Na chwilę obecną jestem zmuszona zawiesić bloga; powrót do polskiej rzeczywistości chyba nie wychodzi mi na dobre. Przyznam, że ostatnio borykam się z hipochondrią, może nawet lekką depresją, jako że przechodzę przez pewien skomplikowany proces, który osobiście nazywam szokiem kulturowym spowodowanym powrotem do ojczyzny.

Nie chcę jednak mówić, że to koniec! Bloga kiedyś reaktywuję, jestem tego pewna, jednak na chwilę obecną muszę się skupić na sobie i swoim polskim życiu, a nie życiu tajwańskim.

Dziękuję za to, że byliście i jesteście ze mną.
Aleksandra