poniedziałek, 30 czerwca 2014

Tajpej: DAISO Japan

Ostatni post poświęciłam takiemu magicznemu miejscu, jakim jest Ximen, do tego również i dzisiejsza notka będzie miała co nieco z tą dzielnicą wspólnego; traktować będzie bowiem o znajdującym się na samym jej początku japońskiemu department store o wdzięcznej nazwie DAISO Japan.

Ale cóż to w ogóle jest?

Jest to, moi mili, zwyczajny sklepik z rzeczami, które osobiście określam jako "kawaii stuffs". Możecie być w tym momencie nieco zaskoczeni, że na temat tegoż sklepu postanowiłam poświęcić osobny wpis, bo przecież jak to, Tajwan to ogólnie zakupowy raj, jaki jest cel opisywania jednego z wielu, wielu sklepów z jakimiśtam pierdółkami? Otóż Daiso charakteryzuje się nie tylko tym, że wszystkie przedmioty są pochodzenia japońskiego, a ich jakość stoi na wysokim poziomie, ale również tym, że są sprzedawane one po 39 dolarów, czyli~ niecałe 4 złote.

Co konkretnie można dostać za tę śmiesznie niską kwotę? Zaraz się przekonam.




Wejście do sklepu. DAISO Japan znajduje się w budynku Eslite116, bardzo łatwo tam trafić, jako że jest to  wielki gmach ulokowany dosłownie na samym początku alejki ciągnącej się przez całe Ximen.


Poniżej pierwsza rzecz, którą chcę omówić: kosmetyki. 



Żele do mycia twarzy i maski. Oczywiście wszystko w bajecznie różowym kolorze (fotografuję jedynie część oferowanego towaru; zrobienie zdjęć całemu sklepowi okazało się niemożliwe).




Kolejno od góry do dołu: szminki, pomadkami, błyszczyki (wszystkie o bajecznych kształtach, na przykład w opakowaniu w kształcie róży z kryształkiem) i innymi kosmetykami przeznaczonymi do ust, dalej smakowe szminki ochronne, ostatnie zdjęcie przedstawia eyebrow coat (albo, jak głosi napis w języku japońskim, aiburou kouto) - wodoodporny kosmetyk do brwi mający za zadanie jak najdłużej zachować świeżość ich makijażu (takie wynalazki tylko w Azji, lol), który to kupiłam dla przyjaciółki na jej prośbę. Przypominam - wszystko w magicznej cenie 39 dolarów.


To zdjęcie jest mało wyraźne, przepraszam~ Zalotki i przybory przeznaczone do pielęgnacji brwi.



A to jest, to jest~ po prostu coś piękego. Cały asortyment sztucznych rzęs. Kępki do rogu oka, drapieżne maxi rzęsy, rzęsy na dolną powiekę? Cokolwiek sobie zażyczysz. Oczywiście można też kupić klej i mega urocze pojemniczki na rzęski.

Niżej - różne kremy, żele, szampony:





No ale nie samymi kosmetykami człowiek żyje, a DAISO Japan ma do zaoferowania jeszcze wiele innych rzeczy, którym warto poświęcić nieco uwagi.

Tutaj są różne przybory i akcesoria do włosów; w tym gumeczki, spineczki, wypełniacze do koków, profesjonalne nożyce do cięcia włosów i inne pierdółki:







A tutaj:


Naklejki, pojemniczki, breloczki i ogólnie wszystkie możliwe gadżety z Hello Kitty (zdjęcie przykladowe; ponownie przepraszam za nieuchwycenie całości).


W Daiso jest caluteńki dział poświęcony przyborom toaletowym; przy czym nie są to jedynie mydełka i jakieśtam czepki na głowę, ale cała masa kjutaśnego sprzętu, wliczając to chociażby ręczniczki w postaci królikowej rękawicy.









Z ciekawości udaję się na dział kuchenny~

Pierwsze, co rzuca mi się w oczy:


Czyli rzeczy dosyć normalne: jakieś gąbki, płyny i tego typu itemy, które poza tym, że są w pastelowych kolorach, nie wyróżniają się niczym szczególnym (no, może jeszcze ceną 30 dolarów). Ciekawiej robi się dopiero dalej.


Tutaj widzimy foremki na babeczki w ciekawych kształtach (serduszka, motylki), jak również formy do lodu i~ czekolady? To chyba do czekolady. Uroczo. 

Na dziale nie brakuje też klimatycznych miniaturowych patelni do smażenia jajek w róznych ksztaltach. Na poniższym zdjęciu główka żabki (model: znany Wam z postu o Jiufen tsunderyczny Eric Hu also known as: ~Who? taki tam suchar):


Jeszcze dalej znaleźć można słodkie pudełka śniadaniowe (mój faworyt to te w kształcie gigantycznej truskawki):


Jak są opakowania na drugie śniadanie, to muszą być i pałeczki! W tym momencie nie wytrzymałam i kupiłam sobie królikowy set pałeczki + łyżeczka + widelczyk. Powiem Wam w sekrecie, że z zestawu autentycznie korzystam, a że jest on przeznaczony dla dzieci (pałeczki na przykład są ekstremalnie krótkie, mają chyba z 12 cm długości), zawsze zbieram dziwne spojrzenia od Tajwańczyków, ilekroć coś jem~ No cóż.


Pozostałe przedmioty z działu kuchennego:















Przejdźmy dalej. Dosyć sporą areę sklepową zajmuje towar, który ja osobiście określam mianem "słodkiego shitu". Jest tu dosłownie wszystko: kubeczki, urocze breloczki, naklejki, ozdoby do paznokci, tote bags z zabawnymi tekstami po japońsku, magnesiki w kształcie kryształków, stationeries. Wszystko do bólu słodkie i kawaii. Na jednym ze zdjęć widać nawet korektory w kształcie różnych zwierzaczków.



















A skoro już o zwierzątkach mowa~ Oczywiście nie braknie również różnorodnych zabawek i gadżetów dla milusińskich:






Ostatni zakamarek sklepiku zajmują produkty spożywcze: wszystko made in Japan. Są to: ciastka, przyprawy, sosy, makarony. Niestety już poza magiczna ceną 39 dolarów, ale mimo to nadal stosunkowo tanie. Ja kupiłam sobie ciasteczka o smaku zielonej herbaty za 49 dolarów, czyli bagatela niecałe 5 zł (naprawdę smaczne).



Zdjęcia wykonywałam jak szalona, upewniając się, że nie pominęłam żadnego rogu czy zakamarka sklepu; czynności tej poddawałam się chyba z trochę przesadzonym entyzjazmem, jako że nie tylko kolega Eric przyglądał mi się dziwnie, ale również część personelu~ Trudno :) Cieszę się, że udało mi się napisać dokładną dość recenzję. DAISO Japan jest świetne i zachęcam wszystkich do odwiedzenia tej sieci sklepów.

Pozdrawiam,
Xin-yan He

PS Wiecie, do Polski wracam 4 lipca, ale nie oznacza to końca bloga - jestem bowiem w trakcie pisania, nie jednej, nie dwóch, nie trzech, a aż czterech dodatkowych notek. Najbliższa z nich składać się będzie głównie ze zdjęć i będzie kolejną recenzją - czego? Zapraszam do śledzenia bloga ;)