poniedziałek, 2 września 2013

Jak pojechać na wymianę?

Wiele osób pyta mnie, w jaki sposób dostałam się na wymianę, dlatego też postanowiłam napisać specjalną notkę z wyjaśnieniami, co i jak. Przede wszystkim musicie wiedzieć, że nie jest to wymiana szkolna, sama wszystko musiałam sobie załatwić (tj. biegać od miejsca do miejsca). Mój wyjazd zorganizował Klub Rotary, jest to ogólnoświatowa organizacja służebna zrzeszająca ludzi specjalizujących się w przeróżnych dziedzinach, którzy zajmują się szeroko pojętym rozwojem - w tym również wyjazdami młodych ludzi. Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam do odwiedzenia strony klubu: http://www.rotary.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=68&Itemid=80

Bardzo ważna rzecz - wymiana nie jest dla leni. Mając trzy zagrożenia na semestr, nie liczcie na to, że Rotarianie zdecydują się Was wysłać. Możecie wybrać dowolny kraj na ziemi z paroma wyjątkami, jak np. Chiny Kontynentalne, Korea Północna (trudna sytuacja polityczna) i spora część państw afrykańskich (niesprzyjające warunki do życia).

Aby mieć szansę dostania się do programu, należy złożyć aplikację do najbliższego klubu. Tu ważne, żeby zainteresować się tematem dużo wcześniej. Jeśli chcecie pojechać na wymianę 2014-2015, to zbieranie materiałów należy rozpocząć już teraz. Jak dojdziecie do wniosku, że wymiana jest tym, na co czekaliście całe życie, to radzę jak najszybciej umówić się na interview. Jest to konieczne, bo w trakcie wywiadu pytają o to, do jakich krajów chcielibyście pojechać i czy jesteście w stanie przyjąć do siebie ucznia z zagranicy (oczywiście jesteście). Po interview natychmiast zabierzcie się za wypełnianie aplikacji. Ostrzegam - musicie uzbroić się w cierpliwość, gdyż jest to baaardzo długi, trwający nawet dwa miesiące proces, bo trzeba:

1. Wypełnić wszystkie wymagane rubryczki.
2. Napisać list do potencjalnej host rodziny.
3. Poprosić rodziców, aby również napisali odpowiedni list.
4. Wykonać badania lekarskie i dostać certyfikat zdrowia od lekarza.
5. Załatwić wykaz ocen z ostatniego semestru.
6. Poprosić nauczyciela, aby wydał pisemną opinię na Wasz temat.
7. Załatwić kopie paszportu i certyfikatu urodzenia.
8. Zebrać podpisy od poszczególnych członków Rotary (to najtrudniejsza część aplikacji, bo przeważnie mają Was gdzieś i traktują w taki sposób, jakbyście tylko marnowali ich cenny czas).

Dobra, jakimś cudem udało Wam się wypełnić formularz, to teraz powierzacie go klubowi i czekacie, czekacie, czekacie~ nawet do kilku miesięcy. Jeśli chodzi o mnie, to zadzwonili w marcu z gratulacjami, że się dostałam. Nigdy tak bardzo się nie cieszyłam :)

Teraz czas na najmniej przyjemną część - wydatki. Mogę powiedzieć, że wymiana nie należy do rzeczy tanich, ale ta rotariańska na tle innych proponowanych przez różne biura i tak wychodzi najtaniej. Dużo też zależy od tego, jaki kraj wybraliście.

Na co trzeba wyłożyć kasę:
1. Szkolenie przed wyjazdem (300 zł od osoby, więc 900 zł, jeśli jesteście z rodzicami).
2. 990 zł na rzecz Rotary.
3. 2000 zł kieszonkowego (Rotary co miesiąc wypłaca odpowiednią sumę).
4. Bilet lotniczy (w moim przypadku 3500 zł).
5. Ubezpieczenie (moje kosztowało 2500 zł).
6. Marynarka (polecam poszukać w lumpie), przypinki (tu ceny są różne, ja wzięłam 90 sztuk za 120 zł) i jakieś pierdółki na mini gifty dla innych exchange students.
7. Prezenty dla host rodzin (tu macie wolną rękę).
8. Niektóre badania lekarskie, jak np. test na obecność wirusa HIV.
9. Wiza.

Poza tym jak zadzwonią do Was z informacją, że Was biorą, to dostajecie do wypełnienia kolejny formularz i musicie od nowa biegać po lekarzach itp., ale przynajmniej macie świadomość, że wyjedziecie.

Przed wyjazdem czeka Was szkolenie (moje trwało trzy dni). Możecie dalej nie wiedzieć, do jakiego miasta / dystryktu / rodziny traficie, ale ogólna zasada jest taka: zacznij się martwić dopiero wtedy, gdy jest czerwiec, a Ty dalej nic nie wiesz. Ja na szczęście zostałam o wszystkim poinformowana w kwietniu, odbyłam nawet rozmowę na Skype z pierwszą host rodziną. Potem już tylko czekałam na wyjazd.

To wszystko ;) Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, śmiało piszcie na moją skrzynkę, chętnie każdemu odpowiem. Jednocześnie naprawdę zachęcam wszystkich do zdecydowania się na wymianę. Serio, to niezapomniane przeżycie, tyle pięknych wspomnień, międzynarodowych znajomych i w ogóle :)

Niedługo kolejna notka z opisem pierwszych dni w szkole.

Narka!

18 komentarzy:

  1. Dużo rzeczy zależy od klubu który Was wysyła- mój nawet nie zerknął na świadectwa, bo z góry założyli , że tu nie chodzi o oceny tylko o dojrzałość i takie tam :)
    Alex, czekam na notkę o szkole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakim klubem jechałaś?

      Usuń
  2. U mnie patrzyli na oceny :P

    A notka najprawdopodobniej w piatek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym pojechać na wymianę z rotary ale myślę o krótko terminowej, znasz może kogoś kto korzystał ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy trzeba kilka razy zmieniać host rodzinke?

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie zamawiałaś przypinki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam już >.< Z jakiejś firmy prywatnej, zamawiałam razem z dwiema innymi dziewczynami, chyba same dostarczałyśmy wzory.

      Aleksandra Ziemniewska

      Usuń
  6. Mozna wiedziec jaka szkola? Srednia wyzsza? Jaki kierunek? Jaki kraj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rodzaj wymiany jst dla uczniów liceum. Ja chodziłąm do Zhong Zheng High School w Tajpej.

      Usuń
  7. Ile trwa taka wymiana? I o co chodzi z rodzicami (te 300 zl za osobe), rodzice muszą być obecni na szkoleniu/ pojechać z ich dzieckiem do danego kraju? Czy można jechać, gdy jest się niepełnoletnim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymiana jest roczna (10-12 miesięcy). 300 zł od osoby za szkolenie, wraz z mieszkaniem itd. (Rotary to nie jest fundacja finansująca pobyt w hotelu, a szkolenie właśnie taki pobyt przewiduje). Rodzice pewnie nie muszą być, ale warto być chociaż z jednym opiekunem, żeby on też miał odpowiednie przygotowanie (jakby nie patrzeć, będzie gościł przez rok ucznia z innego kraju). Większość krajów pozwala na taką wymianę jedynie do 18 roku życia, ale są wyjątki.

      Usuń
  8. Czy trzeba znać język kraju, do którego chce się pojechać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba, większość wymieńców nie zna.

      Usuń
  9. My musieliśmy jeszcze zapłacic koszt 5 tyś.zł. na fundusz stypendialny, więc koszt MEGA!, a wszystkie w/w sprawy załatwiliśmy w 3 dni, bo zostaliśmy poinformowani o wymianie bardzo późno(bo w ostatniej chwili - zrezygnowała 1 osoba). Do tej chwili jednak nie mamy odpowiedzi, gdzie dziecko moje jedzie.Może dowiemy się o tym lada moment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Mnie na szczęście dodatkowe fundusze ominęły, głównie z tego względu, że Rotary nie jest agencją turystyczną (a na turystyce głównie opierają się "wymiany" z płatnych agencji, które najczęściej nawet wymianami nie są, bo często nie wiążą się z goszczeniem w domu obcokrajowca przez rok).

      Jeśli będą mieli państwo pewność, czy dziecko się dostało, to proszę się podzielić, jaki kraj i jaka organizacja :)

      Usuń
  10. Do jakiej szkoły w Lublinie chodziłaś?

    OdpowiedzUsuń